Samodzielne pozycjonowanie stron

african-american-869673__180W artykule pokazałem w kilku krokach jak za darmo i poświęcając trochę swojego wolnego czasu można zareklamować innym nasz serwis. Może nie są to wyrafinowane metody, ale za to nie ponosimy żadnych kosztów.  Reklama własnego serwisu w Internecie nie musi być w cale kosztowna a po czasie przyniesie pożądane rezultaty. Ja zacząłem promować swoją stronę od dodania kanału RSS do serwisów agregujących wiadomości z listy katalogów RSS. Niektóre wpisy zostały zaindeksowane w ciągu kilku godzin.  Drugim krokiem było napisanie ciekawego artykułu o jeszcze bardziej ciekawszym tytule. Następnie dodałem go do serwisu wykop jako znalezisko. Wpis cieszył się bardzo dużą popularnością.  Postarałem się, aby wszyscy internauci dowiedzieli się o mojej stronie, dlatego dodałem wpis do stron dla startupów. Po dodaniu do jednego z nich strona zostanie zaindeksowana w bardzo krótkim czasie.  Jako członek społeczności Web 2.0 nie zapomniałem złożyć konta w takich tuzach oraz innych serwisach społecznościowych. Każdy serwis, który umożliwia pokazanie swojej strony zwiększa ruch na naszą serwis. Publikuj tytuły postów oraz linki do nich. Być może ktoś zainteresuje się bezpośrednio daną wiadomością.  Dobrym sposobem na zdobycie linków przychodzących jest publikowanie postów na różnych forach z sygnaturą a w niej linkiem do naszego serwisu. Publikuj posty na forum wordpress oraz na każdym innym, które będzie związane tematycznie. Na forach często znajduje się dział pozwalający na pokazanie swojej strony. Wpisz tam opis Twojego projektu i pozwól oceniać innym. Najmniej wyrafinowaną metodą reklamy jest dodawanie stron do katalogów www. Jest to bardzo czasochłonne i najlepiej, jeśli katalogi mają wysoki Page Rank.  Jest bardzo wiele serwisów ogłoszeniowych pozwalających za darmo umieścić post. Zareklamuj swój serwis internetowy z ciekawym ogłoszeniem. Zawsze ktoś odwiedzi Twoją stronę a także zdobędziesz link dofollow.

Pozycjonowanie produktu www

apple-593223__180Otóż oprócz tragicznych w swej treści i formie blogów są w zasobach internetu także i takie, które wzbudzają zainteresowanie swoją zawartością. Ba, czasem wręcz zachwycają. Lekkością pióra, doborem argumentów, humorem, sarkazmem, dopracowaną szatą graficzną, odwagą w wyrażaniu swoich poglądów, otwartością na świat z jego wszystkimi wadami i zaletami, umiejętnością stonowanej dyskusji z osobami zostawiającymi swoje komentarze. Nie jest ich może dużo, ale nie oszukujmy się: Gombrowicz i Plath też urodzili się tylko raz.  Optymizmem napawa fakt, że administratorzy próbują choć trochę zapanować nad tym zjawiskiem, w pozytywnym znaczeniu tego słowa, bo jakkolwiek bardzo jestem zniesmaczona niektórymi blogami, nie posunęłabym się do cenzurowania wpisów i usuwania blogów o niskim poziomie. W końcu mamy XXI wiek i niedługo coś takiego jak długopis będzie można już zobaczyć tyko w muzeum, jako jeden z największych wynalazków XX wieku, nie dziwię się więc, że ludzie wola stukać w klawisze niż wydawać pieniądze na długopis i zeszyt. Może lepiej byłoby, żeby nie wrzucali tego od razu do internetu, ale cóż, nie warto uparcie trzymać się mrzonki i wierzyć, że nastąpi cud: ludzie nie będą pisali pamiętnika przy użyciu klawiatury tylko po to, żeby go zapisać na własnym pulpicie. Czasem szkoda. Niestety, pamiętnik internetowy narodził się jako część internetu i tak pewnie zostanie.  I tu kolejna dygresja. Zdaję sobie sprawę, że anonimowość jest związana z internetem pępowiną nie do przecięcia. Dla większości z nas pseudonim w internecie jest tak nieodzowny jak tlen, nie potrafimy sobie wyobrazić egzystowania w żaden inny sposób. Daje nam to, dodajmy złudne, poczucie bezpieczeństwa.  A wracając do administratorów. Godne pochwały jest promowanie przez nich blogów, które na to zasługują, teksty są polecane na pierwszej stronie, dostają specjalne symbole, polecane są całe blogi i organizowane konkursy, w których, na szczęście, decydującego głosu nie mają tylko czytelnicy. W ten sposób jest szansa czytać to, co rzeczywiście na to zasługuje, a omijać bałwochwalcze ody do butelki wódki i hymny na cześć gwiazd jednego sezonu.